piątek, 17 lipca 2015

Urok życia to tylko urok gry


„Bardzo poszukiwany człowiek” – John  Le Carré


W Hamburgu, w domu mieszkającego z matką, muzułmańskiego boksera Melika Oktaya, pojawia się i prosi o pomoc Issa Karpow, syn pułkownika Armii Czerwonej i zgwałconej przez niego Czeczenki, notabene zamordowanej przez własną rodzinę za „zhańbienie rodu”. Issa jest chory i wycieńczony; był więziony i torturowany zarówno przez Rosjan, jak i Turków; możliwe, że jest albo był czeczeńskim terrorystą – w każdym razie o to jest podejrzewany. Do Hamburga dostał się nielegalnie, przerzucony przez Szwecję.

Leila i Melik Oktay kontaktują Issę z Annabel Richter, idealistycznie nastawioną prawniczką pracującą w charytatywnej agencji o nazwie Azyl Północ, zajmującej się prawami nielegalnych imigrantów, a przez nią z irlandzkim albo angielskim bankierem działającym w Niemczech, Tommym Brue, którego żona, Mitzi, zdradza jawnie z Bernardem, niewątpliwie znacznie sprawniejszym seksualnie od starszego bankiera – to jednak wątek poboczny.

Intryga zagęszcza się, gdy wychodzi na jaw, że ojców Issy i Tommy’ego łączyły brudne interesy oraz wielka forsa. Chodziło o tak zwane konta lipicańskie, co jest oczywistą aluzją do prania brudnych pieniędzy, wybielania ich (lipicany to rasa koni, która wzięła nazwę od stadniny w Lipicy w Słowenii, założonej ok. 1580 roku, gdzie została wyhodowana; konie te rodzą się skarogniade lub kare, dopiero między szóstym a dziesiątym rokiem życia ich maść zmienia się na siwą).

Jako że akcja powieści dzieje się współcześnie, a więc stosunkowo niedługo po atakach terrorystycznych na WTC w Nowym Jorku, na metra w Madrycie i Londynie i innych, za którymi stoją – rzecz jasna! – muzułmańscy fanatycy, Issą interesuje się zarówno wywiad brytyjski, jak i niemiecki, a wreszcie także amerykański. Szybko jednak okazuje się, że chyba nie do końca chodzi im o Karpowa, że jest on tylko pretekstem, by panowie szpiedzy i agenci (z różnych krajów i przeróżnych, rywalizujących ze sobą agencji) mogli uprawiać swoje pasjonujące gierki.

John Le Carré niewątpliwie postarał się być na bieżąco z tematem islamskiego terroryzmu, ale… mentalność i rozmowy szpiegów jakoś dziwnie przypominają czasy zimnej wojny, żelaznej kurtyny, czyli lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte ubiegłego stulecia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz