środa, 6 sierpnia 2014

Alkoholizm waginododatnich

„Piekło nie ma dna” – Bożena Snella-Mrozik

„Pomysł tych rozmów wziął się z mojego przekonania, że alkoholizm kobiet jest specyficzny, bo kobiety są bardziej związane z rodziną, rodzą dzieci, inaczej przeżywają samotność. Są inne”*.

Tej informacji nie znalazłem na okładce książki – na szczęście, bo zapewne bym po nią nie sięgnął, a nie sięgnąłbym, bo straciłaby dla mnie wszelką wiarygodność. Po lekturze dziesiątków książek na temat uzależnień, mam na ten temat inne zdanie.

Książka składa się z dziewięciu rozmów z niepijącymi alkoholiczkami oraz wywiadu z psychiatrą, doktor Lubomirą Szawdyn. Historie alkoholiczek, choć ciekawe, są mroczne, ponure, jakoś brak w nich nadziei – mimo, że nie piją (kilka poddano psychoterapii odwykowej, inne przestały pić w zasadzie nie bardzo wiadomo w jaki sposób), czasem nawet kilka lat, czegoś w ich relacjach brakuje… może radości życia?
Konwencja, którą przyjęła autorka pytań i inicjatorka rozmów (też alkoholiczka) polega na pokazaniu destrukcji osoby uzależnionej z marginalnym potraktowaniem rozwiązań problemu alkoholizmu.

Ciekawe, choć w kilku przypadkach kontrowersyjne, są wypowiedzi profesjonalistki, dr Szawdyn, choćby takie:

„Kobiety wchodzą w uzależnienie powoli”**.

„…my kobiety mamy niewolniczą naturę i jesteśmy wykorzystywane w różny sposób”***.

„Uzależnienie alkoholowe, jeśli nie leczone, jest w stu procentach chorobą śmiertelną”****.

 

 

--
* Bożena Snella-Mrozik, „Piekło nie ma dna”, wyd. Media Rodzina, s. 93.
** tamże, s. 227.
*** tamże, s. 228.
**** tamże, s. 231.

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Alkoholiczki mogą mieć odmienny model picia, ale to nie model picia podlega leczeniu podczas psychoterapii odwykowej albo uzdrowieniu we Wspólnocie AA. Czy komukolwiek normalnemu wpadłoby do głowy twierdzić, że alkoholizm mężczyzn jest inny, bo oni nie rodzą dzieci?
      Polecam lekturę "Krok za Krokiem", a zwłaszcza zawartej w tej książce rozmowy z alkoholiczką, który zaczyna się tak:

      Ona – Wiesz, co było, jeśli nie największym, to jednak poważnym
      problemem? Kiedy już zaczęłam się leczyć, chodzić do
      AA, robić Program AA? Uwolnienie się od przekonania, że jak
      jestem kobietą, to jestem inna. Jak te durne płacimy więcej
      u fryzjera za taką samą fryzurę, więcej za ciuchy, w których
      mniej jest materiału i niezbędnej robocizny, więcej za kosmetyki…
      no, bo niby takie jesteśmy wyjątkowe! Zapewne często
      naprawdę mamy odmienny model picia, tylko że ja do Wspólnoty
      AA przyszłam wytrzeźwieć, a nie pić czy porównywać
      modele picia. No, ale trzeźwieć też miałam inaczej!

      Usuń
  2. Kwestia hormonalna, emocjonalna ma wpływ na biologiczny zegar kobiety, szczególnie gdy chodzi o problemy emocjonalne, a te leżą często u podłoża uzależnień.
    Polecam lekturę "Psychologii kobiety" Kazimierza Pospiszyla - różnice międzypłciowe nie pojawiły się dziś tylko trwają od stuleci. Na uwarunkowania biologiczne nie mamy wpływu, ale są jeszcze uwarunkowania społeczne, kulturowe, które odgrywają ogromny wpływ na naszą codzienność.

    W społeczeństwie od lat 60-tych funkcjonują nie tylko osoby stricte kobiece i męskie, ale też androginiczne i nieokreślone płciowo osoby z tymi cechami. Poza tym każdy człowiek w przeciągu swojego życia zmienia się pod tym kątem.
    Niemniej warto brać pod uwage czy ktoś był wychowywany bądź żyje zgodnie ze stereotypem przypisanym danej płci.
    Z reguły te stereotypy nakazują tłumienie emocji kobietom. Natomiast u chłopców zachowania agresywne są bardziej akceptowalne. Ciekawie o tym pisze Sheryl Sandberg "Włącz się do gry. Kobiety, praca i chęć przywództwa".
    Tam to jest bardzo ciekawie pokazane jak bardzo bariery społeczne mają pośredni lub bezpośredni wpływ na kobiety i jaka jest cena sprzeniewierzenia sie im. A także bariery, które kobiety mają w sobie. Np. jeśli kobieta pomaga innym to jest to norma, jeśli robi to meżczyzna to dobrze to o nim świadczy. Mężczyzna może odmówić i to jest ok, jeśli robi to kobieta z tych samych powodów to jest egoistką.

    W tym cytacie dla tej kobiety życie pozorami wiąże się z ogromnymi nakładami. Wg niej lansuje winę za to ponoszą inni: gospodarka. Tak jakby od niej nie zależało to. Dla niej to jest uciążliwość. Tak jakby bycie facetem było tańsze, wygodniejsze, mniej skomplikowane. Ona nie chce zmienić płci, ona chce tylko mieć te same prawa co mężczyźni, bo w jej mniemaniu ta wyjątkowość kobiet jest pozorna i ją ogranicza.
    Patrzac z dystansem bariera ta dotyczy zarówno jej (na niektóre rzeczy ma wpływ, choć sama tego nie widzi) i wynika z kultury (która lansuje takie wzorce).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że na katar też kobiety chorują inaczej. Ale jeśli to im do czegoś jest potrzebne, to i co mnie do tego?

      Usuń
  3. Nie ma sensu dyskutować nad katarem, na który nie mamy wpływu.
    Natomiast na głupie teksty ma Pan wpływ, tyle, że ja już nie muszę czytać dalszych Pana utyskiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem z tego, że uważa Pani, że na alkoholizm wpływ mamy. No, cóż... w tym przypadku też mam inne zdanie. Tyle tylko, że ja coś na temat alkoholizmu wiem.

      Usuń
  4. Tego nie powiedziałam. Odniosłam się tylko do kwestii różnic płci, które Pan powyżej poruszył. Są one istotne, a ośmieszanie ich świadczy tylko o o Pańskiej ambiwalencji.
    Na przyszłość proszę czytać ze zrozumieniem i brać odpowiedzialność za to co się napisało. Przekręcanie kota ogonem by się wybielić ma Pan i bez picia opracowane do perfekcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że zupełnie inaczej rozumiemy określenia: "ambiwalencja" albo "utyskiwanie". W jednym natomiast w pełni się z Panią zgadzam - dobrze byłoby trzymać się z dala od... jak to łaskawie i z wrodzoną kulturą osobistą raczyła Pani nazwać - "głupich tekstów".

      Usuń
  5. utyskiwanie «narzekania, pretensje, złośliwe uwagi»

    ► ambiwalencja
    1. przeżywanie sprzecznych pragnień, doznawanie przeciwstawnych uczuć;
    2. współwystępowanie przeciwstawnych elementów w zachowaniu, postępowaniu, ocenie itp.; dwojakość, dwuwartościowość

    Słownik języka polskiego :-)

    Ale kto by się czepiał takich szczegółów? Urażona męska duma i foch ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem alkoholiczką. Nie piję od kilku lat.Sposób picia, styl picia, emocjonalność były inne niż kolegów z AA czy z grupy terapeutycznej ale sama podstawy choroby, stopnie w jaki sposób przebiegało moje uzależnienie, przechodzenie z jednej fazy do kolejnej były takie, jak u płci męskiej. Wytrzeźwiałam przy zastosowaniu tych samych narzędzi, z których korzystali koledzy. To, że jestem kobietą, ze wszystkimi przypisanymi nam (kobietom) rolami społecznymi, zasadami i normami ukształtowanymi przez lata determinowało mój sposób picia i stanowiło barierę przed zwróceniem się po pomoc, bo sama nie potrafiłam się wyleczyć. Demonizowanie różnic płciowych, doszukiwanie się wyjątkowości czy z jednej czy z drugiej strony nie ma dla mnie sensu. Skoro wyzdrowiałam przy pomocy tych samych "medykamentów" co alkoholicy to śmiem przypuszczać, że dla obu płci (jak i osobników bez zdefiniowania jednoznacznego płci) przyczyny i symptomy choroby alkoholowej są takie same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym z przekonań alkoholików jest: "ja siebie znam najlepiej i najlepiej wiem, co jest dla mnie dobre". Albo: "jeśli sam sobie nie poradzę, to nikt mi nie pomoże". W procesie pracy na Programie ze sponsorem są one weryfikowane i wyłączane. A teraz pytanie zasadnicze: czy stwierdzenia te różnią się w zależności od płci?

      Usuń
  7. O Dios mio!
    Toć to debata pt. "Filozofia gender a alkoholizm".
    Dobre! A jak emocje rozgrzewa u dyskutantów...

    OdpowiedzUsuń