„List z Wietnamu” – Nelson DeMille
Przeczytałem kiedyś „Złote Wybrzeże” i z ogromną przyjemnością odkryłem, że nadal zdarzają się autorzy powieści sensacyjnych, którzy poza pomysłami na nietuzinkową fabułę, dysponują także bardzo dobrym warsztatem pisarskim. Są po prostu w swojej twórczości artystami i to wysokiej klasy. Niestety, nie każda powieść DeMille jest taka dobra. „Plum Island” na przykład podobała mi się średnio; nawet nie jestem pewien, czy ją skończyłem.
Kiedy zaczynałem czytać „List z Wietnamu” zaczęło mi się wydawać, że ja to znam, że kiedyś czytałem. Sprawdziłem swoje notatki i dopiero dzięki nim zorientowałem się, że czytałem „Córkę generała”, powieść, której fabuła poprzedza „List z Wietnamu” i stąd skojarzenia. Powieści te da się czytać oddzielnie, choć zapewne jednak lepiej byłoby poznawać je w kolejności chronologicznej.
Głównym bohaterem obu tych dzieł jest Paul Brenner, chorąży wydziału śledczego amerykańskiej żandarmerii. W „Córce generała” Brenner rozwiązuje sprawę zabójstwa kapitan Ann Campbell, której ciało znaleziono na poligonie Fortu Hadley. Podczas śledztwa Brenner odkrywa takie mnóstwo świństw – korupcja to najlżejsze, co wyszło na jaw – w armii amerykańskiej, że prawdopodobnie lepiej by było, i to dla wielu osób, gdyby zabójcy kapitan Campbell, jednak nie znalazł. Narobił sobie przy tej sprawie wielu wrogów i jedyne, co mu pozostało, to przejście na wcześniejszą emeryturę.
Paul Brenner emerytem nie był zbyt długo, gdy od swojego byłego przełożonego, otrzymał nieoficjalną propozycję rozwiązania sprawy sprzed lat trzydziestu, a więc z czasów wojny w Wietnamie. Podczas oblężenia miasta Quang Tri pewien żołnierz wietnamski widział podobno, jak amerykański kapitan zamordował porucznika, też Amerykanina. Żołnierz Wietkongu opisał to zdarzenie w liście do brata, który wkrótce zginął. Po kilkudziesięciu latach, i w sposób mocno pokomplikowany, list wypłynął na światło dzienne. Kiedy jeszcze okazało się, że personalia kapitana mordercy mogą znajdować się na Murze, to jest osławionym monumencie Weteranów Wojny w Wietnamie, zawierającym listę nazwisk poległych bohaterów, armia musiała rozwikłać zagadkę. Nazwisko kogoś takiego nie może znajdować się w takim miejscu.
Były chorąży Paul Brenner, już jako osoba prywatna, leci do Wietnamu, by ewentualnie odnaleźć nadawcę listu. Misja jest tajna i niebezpieczna. Komunistyczny reżim w Wietnamie kocha dolary, ale byłych amerykańskich żołnierzy, zdecydowanie mniej.
Bardzo dobra powieść. Wielowątkowa, bo nie tylko sensacyjna. Sporo uwagi autor poświęca wojnie w Wietnamie – wtedy, gdy trwała, i obecnie, po latach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz