wtorek, 14 lipca 2026

Odcinek Światów A. Pilipiuka

 „Drogi przez morze” – Andrzej Pilipiuk

Sięgnąłem po Pilipiuka, bo naszła mnie ochota na… Pilipiuka. Nie wiedziałem, że produkuje też opowiadania o architekcie, introligatorze i poszukiwaczu historycznych artefaktów, Robercie Stormie.

Zbiorek trzech opowiadań. „Król gór” o chłopcach, którzy na zajęciach praktycznych w szkole pilnikami próbują zrobić dla siebie młotki, o Liczyrzepie i skarbach Karkonoszy, i o Ziemiach Uzyskanych. Drugie opowiadanie, „Czarny jatagan” to historyjka detektywistyczna, w której Storm z łatwością odnajduje zaginiony czarny jatagan, historyczną pamiątkę, którą skradziono z kościoła. I wreszcie trzecie, „Drogi przez morze”, wyraźnie główne, bo dwa wcześniejsze robią za wypełniacze, o epidemii covid-19, ratunkowej wyprawie Storma do Wenecji, po przyjaciela, Arka, który tam zachorował. Wlokło się to i wlokło, Storm kombinował, jak z Arkiem wydostać się z Wenecji, prezentując przy okazji swoje przekonania polityczne, w końcu sam się zaraził. Kiedy z prób wyjazdu nic nie wychodziło i robiło się tak nudno, że już miałem sobie darować resztę, pojawił się Przewoźnik Dusz i teleportował ich obu do Szwecji, gdzie wyzdrowieli. Za to w Wenecji wystawiono im akty zgonu i zwłoki skremowano (ups!). W opowiadaniu pojawił się wątek tajemniczego doktora Skórzewskiego, ale jak się pojawił, tak się urwał.

Eksperyment ciekawy, ale z innych „dzieł” z serii "Światy Pilipiuka" rezygnuję zdecydowanie i w ciemno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz