niedziela, 5 kwietnia 2026

Tajemnice i matactwa Kościoła

 „Ostatnia odyseja” – James Rollins

Bardzo, bardzo dawna historia. Arabski statek z IX wieku ulega katastrofie, ale jakby zaplanowanej, celowej.

Czasy współczesne – na Grenlandii grupa badaczy, w tym archeolożka Elena Cargill, córka senatora, odnajdują statek wewnątrz lodowca. Jako że na wraku odkryto niezwykłe, tajemnicze, nieprawdopodobne i niebezpieczne urządzenia, pojawia się teoria, że nie chodziło o nieszczęśliwy wypadek, ale okręt, wraz z zawartością, ktoś starał się ukryć.

Naukowcy zostają napadnięci. Kilka osób traci życie, ale paru ważniejszych bohaterów zostaje porwanych przez tajną organizację arabską, poszukującą elementów sferycznego astrolabium.
Prezydent spuszcza ze smyczy agencję Sigma Force, bo nikt przecież nie będzie porywał dzieci amerykańskich senatorów.

Śmiertelnie niebezpieczna Seichan, która niedawno została matką, komandor Gray Pierce, Joe Kowalski ze swoją sympatią, Marią, przeszukują Castel Gandolfo, luksusową rezydencję papieży, starając się odszukać, w supertajnej części tajnej biblioteki papieskiej, odpowiedzi na pytanie, o jakie odkrycia i wynalazki chodzi.

„Ostatnia odyseja” to piętnasty tom serii Sigma Force. Da się go czytać bez znajomości poprzednich.

Choć sama fabuła jest zupełnie nowa, to jednak konstrukcja powieści wydaje mi się kompilacją utworów Cliva Cusslera i Dana Browna. I to tak bardzo, że budzi to lekki niesmak – zwłaszcza, że to nie ten poziom warsztatu pisarskiego. Poza tym mogłaby być nawet niezła, gdyby była o połowę krótsza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz