sobota, 6 czerwca 2026

Bandyci, policjanci i zdrajcy

 „Zdrajca” – Jørn Lier Horst

Dość szybko zorientowałem się, że powieści, w których głównym bohaterem jest komisarz William Wisting, Horst napisał znacznie więcej, ale nie przeszkadzało mi to w lekturze. „Zdrajca” to osobna, zamknięta całość.

Rzecz dzieje się w Larviku i okolicy. Po ulewnych deszczach przepust nie wytrzymał i woda porwała skarpę oraz wiele domów. Kilkanaścioro mieszkańców trafiło wprawdzie do szpitali z obrażeniami różnego typu, ale nikomu z nich nie groziła śmierć. Policja dumnie obwieściła, że odnalazła i zaopiekowała się wszystkimi ofiarami katastrofy. Jednak nie do końca było to prawdą, bo następnego dnia odnalezione zostały zwłoki mężczyzny. Nikt go nie znał, nie był stałym mieszkańcem, a zginął od strzału w głowę dwa dni przed katastrofą. To całkowicie zmieniło sprawę. Nie szukano już aż tak intensywnie odpowiedzialnych za niewystarczające zabezpieczenia budowlane i powstanie osuwiska, bo na planie pierwszym pojawiła się sprawa morderstwa.

Larvik to około pięćdziesięciotysięczne norweskie miasto i gmina w regionie Vestfold. Mieszka tam, a przynajmniej mieszkał, Jørn Lier Horst, autor powieści i kilka innych, znanych postaci. W „Zdrajcy” w Larviku prawie stale pada deszcz.

Zastrzelony mężczyzna wydawał się poszukiwanym za zabójstwo Szwedem, ale gdy do zespołu Wistinga dołączyli policjanci śledczy i prawniczka ze Szwecji, okazało się, że prawda wygląda zupełnie inaczej.
À propos – z Amerykaninem Skandynawowie mówili po angielsku, ale nie znalazłem informacji, w jakim języku porozumiewali się Szwedzi i Norwegowie. Nie znam się na tym zupełnie, wiec może szwedzki i norweski są tak podobne, że obywatele tych nacji porozumiewają się bez problemów?

Specyficzna powieść kryminalna i sensacyjna, bo prawie od początku wiadomo, kim są sprawcy. Wiadomo też, że tworzą grupę zajmującą się porwaniami dla okupu. Akcje mają znakomicie przygotowane i przeprowadzone; porywają osoby bardzo bogate, lub członków ich rodzin, za które mogą otrzymać gigantyczne odszkodowania. Dwie takie akcje przeprowadzili w Szwecji, a teraz czas nadszedł na Norwegię. Tak więc wiadomo, kim są bandyci, ale nie wiadomo, gdzie są. Policja nie dysponuje też żadnymi dowodami przeciwko nim.
Całą sytuację komplikują podejrzenia komisarza Williama Wistinga, że w norwesko-szwedzkiej grupie dochodzeniowej zainstalował się kret, ktoś, kto przekazuje wyniki pracy śledczych, przestępcom.

Powieść zdecydowanie mniej typowa niż wiele kryminałów skandynawskich, bo bez rozbudowanych wielce wątków społeczno-psychologiczno-obyczajowych. Trochę dłużyzn.

„Zdrajca” nie powalił mnie na kolana, ale kiedyś pewnie sięgnę po jakąś inną powieść tego autora, żeby ostatecznie się upewnić i zdecydować. Na okładce napisano, że to jedna z najlepszych książek Horsta, a ja tylko mam nadzieję, że tak nie jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz